• Jakie emocje towarzyszą w chorobie nowotworowej?

    Dokuczają nam z pozoru błahe dolegliwości, udajemy się do lekarza, wysyłają nas na rozmaite badania i w końcu słyszymy diagnozę „rak”. W pierwszym momencie uderza jak grom z jasnego nieba, stoimy w gabinecie lekarskim niejako niezdolni się poruszyć, wychodzimy z niego i idąc przed siebie zdajemy się przebywać w zupełnie innym świecie, nieobecni, niemogący uwierzyć, analizujący autentyczność tego co właśnie zostało nam przedstawione. A może to tylko sen?

    Pierwsze odczucia

    Wędrujemy po okolicy niejako wpatrując się nieprzytomnie w dal. Gdy w pewnym momencie zdajemy sobie sprawę, że to dzieje się naprawdę, że właśnie postawiono nam diagnozę nowotworu. Do głosu dochodzą pierwsze emocje związane z rozpoznaniem. Pojawia się smutek, strach, lęk, szok, mętlik w głowie. Większość z nas w tych początkowych godzinach będzie przerażona, smutna, zagubiona, pojawią się pierwsze łzy.

    Możliwe, że w tym momencie potrzebna nam chwila dla siebie. Zanim udamy się do bliskich i powiemy im o naszej chorobie musimy przez dłuższą chwilę samodzielnie przetrawić wiadomość. Jest to jak najbardziej normalne i wskazane. Warto udać się w ulubione miejsce w okolicy, w którym łatwiej będzie nam się uspokoić. Możemy pójść na piękną leśną polanę, na plaże czy do parku. Warto wybrać się samemu na spacer i się zrelaksować przed powrotem do bliskich ze złą wiadomością.

    Fazy emocjonalne

    Według znanej autorki Elizabeth Kubler-Ross każdy chory na nowotwór w czasie swojej drogi do wyleczenia lub śmierci przechodzi przez kolejne fazy emocjonalne. Często rozwijają się one niezależnie i nie mamy większego wpływu na to co się z nami dzieje. Chorzy początkowo zdają się zaprzeczać istnieniu choroby i nie dopuszczać jej istnienia, następna faza związana jest z złością i agresją na zaistniałą sytuację i na to, że choroba dotknęła właśnie nas, w kolejnym etapie rozpoczynamy targowanie się z losem, czyniąc najróżniejsze obietnice w zamian za to aby udało nam się wyzdrowieć, następnie większość chorych przechodzi załamanie, a na koniec akceptuje chorobę i sytuację w jakiej się znalazło.

    Dojście do poziomu akceptacji oznacza niejako poradzenie sobie ze wszystkimi trudnymi emocjami jakie towarzyszą pacjentom onkologicznym. Jednak aby dojść do tego etapu trzeba przejść przez pozostałe znacznie mniej przyjemne etapy. Często początkowa reakcja złości, smutku utrzymuje się i nie przemija, wówczas konieczna może okazać się pomoc lekarska, gdyż u chorego może rozwinąć się również depresja.

    W pierwszej fazie zaprzeczenia pacjent nie dowierza w chorobę, zaprzecza jej, szuka innych wyjaśnień dla swojego stanu. Reakcja ta wynika bezpośrednio ze strachu przed ciężkim leczeniem, samą chorobą oraz przed śmiercią. W tym okresie potrzebna będzie mu bliska osoba patrząca na wszystko realnie, która wspólnie z lekarzem pomoże w rozplanowaniu całego leczenia i jego rozpoczęciu, w możliwie jak najkrótszym czasie.

    Kolejna jest faza gniewu – złości. Pacjent bywa często podenerwowany, może wybuchać, obwiniać różne osoby ze swojego otoczenia za chorobę. Złość może być również ukierunkowana na Boga czy los. W tym czasie zauważalne jest wysokie nagromadzenie negatywnych emocji. Skutkują one niejako kumulacją i wybuchami złości. Warto pozwolić choremu na ich rozładowanie, wysłuchać, uspokoić, pocieszyć. Jednak pamiętajmy aby zawsze być z nim szczerym.

    W następnej fazie znów wkracza silny strach. Najczęściej wiąże się to z pogorszeniem stanu chorego lub wyników jego badań. Przerażenie i groźba nieuchronnej śmierci narasta. Pacjent boi się nieznanego, boi się swoich niezałatwionych spraw, boi się zostawić bliskich, boi się odejść i już nigdy nie wrócić. Zaczyna więc negocjować z losem, Bogiem, lekarzami, pielęgniarkami, bliskimi. Obiecuje najróżniejsze rzeczy, a w zamian chce wyzdrowieć lub nie musieć umierać. Na tym etapie chory potrzebuje obecności swoich bliskich, rozmów o odczuwanych emocjach, rozwiązywania spraw, które pozostały niezałatwione, wsparcia i uspokojenia.

    Chory, który wcześniej rozładował swoje negatywne emocje na otoczeniu, próbował już negocjować w końcu ulega załamaniu. Pojawiają się odczucia zbliżone do depresyjnych. Pacjent zdaje się wmawiać sam sobie, że nic już nie ma sensu bo i tak niedługo umrze, jego nastrój drastycznie spada, zdaje się niejako zamykać w sobie, odcinać od otoczenia i tłumić wszelkie emocje. W tym czasie nieoceniona może się okazać pomoc psychologa, będzie on wsparciem zarówno dla samego chorego jak i dla bliskich. W niektórych przypadkach konieczne jest równoległe włączenie leczenia psychiatrycznego czyli podanie leków antydepresyjnych.

    Na zakończenie wielu chorych godzi się z sytuacją w jakiej się znalazło. Przyjmuje swoją chorobę, i spokojnie żegna się z bliskimi ewentualnie załatwia niezałatwione sprawy. W tym okresie warto być przy osobie umierającej, aby mogła w spokoju pożegnać się ze światem nie czując się osamotniona.

    Inne emocje

    Nie zawsze emocje w chorobie nowotworowej przebiegają ściśle wedle takiego schematu. Bywa że pojawiają się problemy w komunikowaniu się z bliskimi i związane z tym poczucie osamotnienia i niezrozumienia. Chory odczuwa uczucie śmiertelnego zagrożenia i ogromny strach towarzyszy mu każdego dnia, może to wiązać się z panicznymi reakcjami na z pozoru błahe dolegliwości.

    Silne stany depresyjne mogą wystąpić również u chorych na skutek zmiany wyglądu – wypadanie włosów, spadek masy ciała. Wszystko to sprawia, ze nie czujemy się sobą i tracimy zapał do życia. Stała niepewność, pojawiająca się i znikająca nadzieja, silny stres, wszystko to wywołuje strach, napady lekowe, napady paniki i stany depresyjne. Chory czuje się również rozdarty – zdaje sobie sprawę że leczenie może uratować mu życie, jednak boi się obciążających skutków ubocznych wyczerpującej terapii.

    Wsparcie

    Osoby chore na nowotwory potrzebują przede wszystkim wsparcia i obecności swoich bliskich. Można powiedzieć, że to banał jednak tak właśnie jest. Nie chcą również abyśmy ukrywali swoje emocje czy mówili im nieprawdę. Bądźmy szczerzy i nie bójmy się własnego bólu. Jeśli pojawiają się zmiany zachowania, a odczuwane emocje są trudne do opanowania zarówno dla chorego jak i jego bliskich nieoceniona może okazać się pomoc psychologa, psychiatry lub psychoonkologia. Nie bójmy się prosić o pomoc jeśli jej potrzebujemy.

    Napisz komentarz →

Napisz komentarz

Cancel reply