Większe szanse na życie dla pacjentów z rakiem jelita grubego

Rak jelita grubego długo związany był z nie najlepszymi rokowaniami. Zaledwie 50% pacjentów przeżywało 5 lat od momentu zakończenia leczenia. Sytuacja taka związana była z niskim poziomem dostępności kolejnych etapów leczenia farmakologicznego, które mogłoby skutecznie ratować i przedłużać życie pacjentów, jak również podnosić jego jakość.

Nowotwór jelita grubego stwierdzany jest najczęściej u osób, które przekroczyły 50 rok życia i zdecydowanie powszechniej u mężczyzn niżeli u kobiet. Znajduje się on w Polsce na drugiej pozycji pod względem częstotliwości występowania. Stając w obliczu diagnozy, pacjent jest jednocześnie przerażony, jak i pełen nadziei, bo z jednej strony dowiaduje się, że w jego organizmie rozwija się zabójcza choroba, nieuleczalna, a z drugiej przecież coraz głośniej mówi się, że w dzisiejszych czas rak stał się chorobą przewlekłą, dzięki ogromnym postępom medycyny.

Im jesteśmy starsi, tym większe ryzyko, że zdiagnozowany zostanie u nas rak jelita grubego. Największa ilość przypadków stwierdzana jest u osób po 70 roku życia. Dane są zatrważające, gdyż w Polsce codziennie umiera w wyniku tej choroby aż 33 pacjentów, co znacznie wyprzedza kraje Europy Południowej oraz Zachodniej.

Późne wykrywanie

Objawy, jakie w początkach swojego rozwoju daje rak jelita grubego, są mało specyficzne. Gdy pierwsze zmiany się pojawiają, nie traktujemy ich poważnie, nie martwimy się, nawet nie podejrzewamy, że możemy być chorzy.

Pacjenci w Polsce najczęściej udają się do lekarza POZ w momencie, gdy objawy przybierają na sile, np. gdy zaobserwują krew w stolcu, znacząco zacznie spadać ich masa ciała, apetyt zacznie zanikać, pojawiają się silne wzdęcia brzucha, guz jest wyczuwalny, czy pojawiają się stany gorączkowe bez wyraźnej przyczyny.

Kolejnym problemem opóźniającym postawienie diagnozy jest fakt, że wstydzimy się chorób w obrębie intymnych części ciała. Uznajemy je wręcz za tabu, więc opóźniamy wykonanie badań w czasie najdłużej jak to tylko możliwie. Wczesne wykrycie guza byłoby jednak możliwe, gdybyśmy poddali się kolonoskopii czy endoskopowemu wziernikowaniu jelita.

Nasze postępowanie sprawia, że moment podjęcia właściwego leczenia znacząco odsuwa się w czasie. Stąd niechlubne statystyki na tle innych europejskich państw. W Polsce aż co trzeci pacjent, u którego stwierdza się raka odbytu ma już przerzuty. Wówczas skuteczność leczenia plasuje się na niskim poziomie.

Gdy jednak już dojdzie do wykrycia guza, to kolejne etapy postępowania uzależnione są przede wszystkim od jego dokładnego położenia. Nieco inaczej wygląda bowiem postępowanie w przypadku raka odbytnicy, a inaczej w raku okrężnicy.

Leczenie w raku jelita grubego

W pierwszej kolejności koniecznością jest zwykle przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego, który polega na usunięciu fragmentu jelita, wraz z krezką, jak również okolicznymi węzłami chłonnymi. Dość powszechny jest również przymus usuwania przerzutów choroby.

Dla wielu pacjentów jest zbyt późno na skuteczną operację i nie zawsze jest możliwość odtworzenia ciągłości przewodu pokarmowego. Sytuacja taka ma miejsce najczęściej w przypadku raka odbytnicy. W takiej sytuacji pacjenta czeka rzecz o wiele bardziej kłopotliwa i często wstydliwa niżeli badanie endoskopowe, czyli stomia – jest to wyprowadzenie jelita na powłoki brzuszne, tzn. sztuczny odbyt.

Jeśli mamy do czynienia z rakiem odbytnicy w silnie zaawansowanym stadium, to koniecznością jest wdrożenie leczenia indukcyjnego przed operacją. W tym celu wykorzystuje się radioterapię oraz chemioterapię. Półroczne podawanie cytostatyków odbywa się również u chorych z rakiem okrężnicy z przerzutami.

Niewielki dostęp do innowacji

Polscy pacjenci z rakiem jelita grubego nie mają dostępu do innowacyjnych metod leczenia tego schorzenia onkologicznego. Z pewnością jest to jeden z problemów rzutujących na skuteczność terapii i długość życia chorych.

Gdy przeprowadzone zostaną dwie pierwsze linie chemioterapii, dostępne zgodnie z planem lekowym, to nie mają oni już możliwości skorzystania z kolejnych opcji leczenia. Zdaniem lekarzy nawet 1500 pacjentów powinno zostać poddanych kolejnym aktywnym metodom leczniczym. W dużej mierze są to osoby aktywne, o dobrej kondycji fizycznej, które bardzo często pracują i spełniają swoje społeczne role.

Lekarze zaznaczają, że nie mają możliwość zaproponowania skutecznego leczenia osobom, które przeszły już przez pierwszą i drugą fazę leczenia, gdyż występujący u nich nowotwór jelita grubego przybiera lekooporną postać. Wówczas jedyną opcją w naszym kraju jest podanie leków cytostatycznych, które są tanie, ale i cechuje je niski poziom skuteczności.

Na terenie Unii Europejskiej zarejestrowane do stosowania zostały dwa inne leki, które jak potwierdzono, prowadzą do wydłużenia życia osób z zaawansowanym rakiem jelita grubego oraz wpływają na poprawę jego jakości. Są to triflurydyna/ tipiracyl oraz regorafenib. Na chwilę obecną polscy pacjenci onkologiczni nie mają możliwości skorzystania z ich refundacji. Jednak są one dostępne dla chorych w wielu europejskich państwach, znajdujących się na podobnym poziomie zamożności co nasz kraj, jak: w Czechach i Słowacji czy na Węgrzech.

Niewątpliwą zaletą tej nowoczesnej terapii jest fakt, że leki podawane są w formie doustnej. Jest to ogromny komfort dla pacjentów, którzy mogą jedynie przyjeżdżać na badania i leczyć się ambulatoryjnie, spędzając więcej czasu w domu niż w szpitalu.

Problem stanowi cena całej kuracji, która pochłania 9 tysięcy złotych miesięcznie, tak więc niewiele osób jest zdolnych do jej samodzielnego opłacenia. Pojedyncze osoby zbierały pieniądze w publicznych zbiórkach, niektóre otrzymywały leki od organizacji porządkowych.

Z punktu widzenia niektórych specjalistów, brak należytego dostępu pacjentów w Polsce z rakiem jelita grubego do leczenia 3 i 4 stopnia jest rażącym niedotrzymaniem standardów postępowania terapeutycznego. Z etycznego i medycznego punktu widzenia, każdemu pacjentowi, u którego obecne są przerzuty, należy zapewnić każdy możliwy preparat, który daje możliwość przedłużenia kontroli nad chorobą, a tym samym przedłużenia życia i jego jakości.

Eksperci w swojej ocenie możliwości refundacyjnych dla nowych leków w 3 i 4 linii leczenia, są ostrożni. Uznają jednak, że najważniejsze jest wdrożenie szeroko zakrojonej profilaktyki. W pierwszej kolejności powinno się zwiększyć nakłady finansowe na badania przesiewowe oraz wprowadzić mierniki oceniające jakość leczenia radykalnego, takie jak ocena patomorfologiczna czy standaryzacja chirurgii. Lepsze rokowania zapewni również zwiększenie dostępu do specjalistycznej chirurgii przerzutów do wątroby, która daje możliwość uzyskania trwałej remisji raka jelita grubego, nawet jeśli mamy do czynienia z chorobą uogólnioną. Wszelkie tego rodzaju działania sprawiają, że zmniejszy się ilość pacjentów, wymagających leczenia paliatywnego i podawania, innowacyjnych i drogich leków.

Może ci się spodobać również

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.